Rzymskokatolicka Parafia Garnizonowa św. Jerzego, 81-704 Sopot, ul. Kościuszki 1
 


Serwis wykorzystuje do swojego działania mechanizm plików cookies. Ustawienia plików cookies można definiować w używanej przeglądarce.


Ikona Krzyża w prezbiterium

Ikona Krzyża w prezbiterium naszej świątyni

Krzyż - znak naszej wiary - przypomina o najwyższej ofierze Jezusa. Bezgraniczna i bezinteresowna miłość Chrystusa żąda wzajemności. Święci odpowiadają na nią w stopniu heroicznym. Przykładem jest choćby św. Franciszek z Asyżu, który budził sobie współczesnych z duchowego uśpienia, wołając: Miłość nie jest kochana, Bóg jest miłością (1J 4,8) i tę Miłość Franciszek odkrył gdy spojrzał na krzyż.

Wybór Zbawiciela

Franciszek Bernardone szybko odkrył znikomość i zwodniczość powodzenia i bogactwa. Pociągała go cisza na wpół zrujnowanego kościółka pod Asyżem dokąd usuwał się na rozmyślanie i modlitwę.

Patronem zaniedbanej świątyni był właśnie św. Damian, lekarz, męczennik, który wraz ze swoim bratem, Kosmą, zdobył palmę męczeńską podczas prześladowania Dioklecjana w 303r. Obydwaj pochodzili z Arabii, ale śmierć zastała ich w Syrii, gdzie doskonalili się w sztuce medycznej.

Franciszek, szukając światła i uzdrowienia w cielesnej oraz duchowej rekonwalescencji, wiele razy prosił Ukrzyżowanego tymi słowami:

Najwyższy, chwalebny Boże,
Rozjaśnij ciemności mojego serca,
I daj mi, Panie, prawdziwą wiarę,
Niezachwianą nadzieję,
I doskonałą miłość,
Zrozumienie i poznanie,
Abym wypełniał Twoje święte
I prawdziwe posłannictwo.

Pewnego dnia usłyszał z krzyża głos mówiący doń: Franciszku, czy nie widzisz, że mój dom jest w ruinie? Idź i napraw go dla Mnie. Franciszek wziął nakaz dosłownie i zaczął zbierać kamienie na odbudowę kościółka. Polecenie odnosiło się zaś nie do zaniedbanego kościółka, ale do całego Kościoła powszechnego, do Ludu Bożego, którego wiara wówczas podupadła. Odtąd odbudowa świątyni Chrystusa stała się życiowym celem Biedaczyny z Asyżu.

Wyjątkowość krzyża z San Damiano

Krucyfiks z San Damiano jest inny niż te, które zdobią nasze mieszkania i kościoły. Nie jest bowiem rzeźbą, lecz ikoną, czyli obrazem namalowanym na desce w kształcie krzyża. Na ikonie dominują dwa kontrastujące kolory: czerwony i czarny. Czerwień symbolizuje miłość Bożą i przelaną przez Chrystusa krew, czerń natomiast jest znakiem sprzeciwu, śmierci i grzechu.

Szczególny charakter nadaje ikonie postać namalowanego Jezusa Chrystusa. Ciało Zbawiciela nie zdradza poniesionego cierpienia. Owszem, są na nim ślady gwoździ i włóczni, a nawet krwi. Wyciągnięte ramiona zdają się odrzucać krzyż, jakby Ukrzyżowany miał zejść z niego. Twarz Chrystusa otoczona czarnym zarostem jest spokojna i promienna, oczy ciemne, szeroko otwarte. Nie jest to już Chrystus cierpiący, umęczony i obolały: jest to Zmartwychwstały, który w Wieczerniku ukazał się uczniom ze słowami: Pokój wam! - zapraszając, aby dotknęli Jego ran dla sprawdzenia, że nie jest zjawą ani przewidzeniem.

Pod ramionami krzyża widnieją świadkowie męki i śmierci Zbawiciela. Po prawej Jego stronie Maryja, Matka Jezusowa, a obok Niej, ukochany uczeń Mistrza - Jan. Maryja stoi prosto, jakby zastygła w bólu, przeżywając kolejne cierpienie zapowiedziane przez starca Symeona (por. Łk 2,35). Po lewej stronie Jezusa stoją dwie Marie: Magdalena i żona Kleofasa, obok nich setnik rzymski, który potwierdził Boskość Jezusa: Prawdziwie ten, był Synem Bożym (Mt 27,54). Medalion nad głową Jezusa nawiązuje do Wniebowstąpienia Pańskiego. Jezus jest w nim przedstawiony w orszaku aniołów, jakby wstępował po stopniach do Swojej chwały, by zasiąść po prawicy Majestatu Bożego. Jednocześnie patrzy na ludzi pozostałych na ziemskim padole i na Ojca Swego w niebie. Gest Ojca - wyciągnięta dłoń - oznacza przyjęcie Syna do chwały, wywyższenie go.

Krzyż syntezą wiary

Krzyż z kościoła św. Damiana jest syntezą naszej wiary: przez krzyż idziemy do chwały zmartwychwstania. Przypomina on jednocześnie, że nie wolno się zatrzymywać tylko na samym cierpieniu Chrystusa, lecz patrzeć głębiej i dalej, widzieć Jego triumf, zwycięstwo dobra nad złem, nad szatanem. W przeciwnym razie chrześcijaństwo sprowadzi się do religii smutku, bólu i śmierci, a nasza wiara jest przecież pełna nadziei i radości. Smutek i boleść to zjawiska przejściowe i krótkotrwałe. Chrystus przyrównuje je do cierpień rodzącej niewiasty: gdy nadejdzie godzina kiedy ma rodzić, opanowuje ją smutek, przeszywa cierpienie, gdy jednak urodzi dziecię już nie pamięta bólu z powodu radości, że się człowiek narodził (por. J 16,20-21).

Żywe zwierciadło Chrystusa

Na Franciszku silne wrażenie wywołało nie tyle piękno krzyża, co słowa Pana Jezusa, które stały się początkiem jego duchowego przełomu. Etapy tej duchowej przemiany można by ująć w dwóch stwierdzeniach: człowiek tyle znaczy, jakim jest u Boga, i nic więcej; regułą mego życia jest Święta Ewangelia w duchu posłuszeństwa Kościołowi.

W naśladowaniu Chrystusa Franciszek szedł drogą całkowitego posłuszeństwa woli Ojca. Miłość do Niego wyraża się praktycznie w braterstwie i byciu mniejszym. Nazywał się bratem mniejszym w stosunku do wszystkich ludzi. Odważył się być zawsze i wszędzie ostatnim (Kajetan Esser) i sługą każdego człowieka. To była całkowita istota jego duchowości. Franciszek tak wiernie odbił w swym życiu cnoty Pana Jezusa.

Franciszek odpowiedział na miłość Boga w stopniu tak heroicznym, że Chrystus wyróżnił go stygmatami. Biedaczyna z Asyżu brał więc czynny udział w męce Chrystusa - Dopełniał w swoim ciele braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół (Kol 1,24). W krzyżu kontemplował miłość Boga do ludzi, toteż ukrzyżowany Zbawiciel stał się dla niego inspiracją życia wewnętrznego i zewnętrznego, od pierwszej próby ucałowania trędowatego, aż po męczeństwo ostatniej choroby. Nazwany drugim Chrystusem Franciszek mógł śmiało powtórzyć za św. Pawłem: Z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję lecz żyje we mnie Chrystus (Ga 2,19-20).

Jeśli tylko poddamy się działaniu Ducha Świętego nie trzeba będzie wołać, jak to czynił Franciszek: Miłość nie jest kochana. Miłość wcielona, ukrzyżowana i zmartwychwstała stanie się sensem naszego życia.

Opracował: ks. kmdr por. Zbigniew Rećko




Rzymskokatolicka
Parafia Garnizonowa
św. Jerzego w Sopocie
ul. Tadeusza Kościuszki 1
81-704 Sopot
tel/fax: 058 551 05 48
email: sjerzys[małpa]diecezja.gda.pl
jerzysopot[małpa]tlen.pl

Kontakt - Kancelaria



stat.4u.pl HTML CSS JavaScript PHP Flash DOC PDF SmartMenus KYLOS 9 1 0 6 4 7 Statystyka odwiedzin

(C) Rzymskokatolicka Parafia Garnizonowa św. Jerzego, Sopot 2006-2018 :: DHTML menu by SmartMenus :: Hosting by Kylos Data Center
Strona istnieje od: 23.04.2006, 19.27 :: Ostatnia aktualizacja: 15.12.2018, 22.16 :: Online: 2 (max 104) :: Wygenerowano w: 0,020 sek.